Menu

Aktualności

Olęderski festiwal biegowy

W sobotę 25 kwietnia miała miejsce czwarta odsłona, organizowanej przez Nowotomyski Klub Biegacza „Chyży”, rewelacyjnej imprezy jaką jest Olęderski festiwal biegowy. W  tym roku miejscem zmagań biegaczy oraz miłośników NW były malownicze, leśne tereny położone w okolicy Jastrzębska Starego k/Nowego Tomyśla.  Biegacze mogli zmierzyć się, bardziej niż ze sobą, z morderczymi trasami na wybranych przez siebie dystansach maratonu, półmaratonu oraz 10 km. Kijkarze natomiast mieli do pokonania zaledwie (he,he)  10 km. Dodatkowo na stadionie odbyły się biegi dla dzieci i młodzieży.
Stopień trudności tras był wprost proporcjonalny do ich malowniczości. Wiodły one leśnymi, piaszczystymi duktami obfitującymi w liczne ostre podbiegi, po których pokonaniu  zawodników czekało kolejne utrudnienie w postaci karkołomnych miejscami zbiegów po nierównej, nadzianej wystającymi korzeniami nawierzchni. Pełni „szczęścia” dopełniła wysoka temperatura dochodząca do 25 stopni Celsjusza.
Z perspektywy maratończyka rewelacyjna (hłe,hłe,hłe) była świadomość po pokonaniu pierwszej pętli, że całą „zabawę” z piachem i górkami trzeba zaliczyć jeszcze raz, jednakże tym razem przy znacznie już „wydojonych akumulatorach”. „Pocieszenie i otuchę” znalazłem jednak w słowach dyrektora imprezy,  Ryszarda Bronowickiego, który dowożąc mi wodę na około 29 kilometrze stwierdził, że teraz już będzie dobrze, bo czekają mnie tylko dwie górki (he,he,he).
O tym, aby się przekonać jak trudne trasy przygotował organizator wystarczy spojrzeć na wyniki, które np. w maratonie w większości oscylowały w granicy 4 i wyżej godzin, chociaż zawodnicy nie byli z „pierwszej łapanki”.
Impreza zorganizowana, jak co roku zresztą, rewelacyjnie. Kibicom czas uprzyjemniał w pełni profesjonalny, znany z wielu biegowych imprez konferansjer, jak również niestrudzony zespół muzyczny. Dla wszystkich uczestników festiwalu, nie tylko zawodników, organizator przewidział pyszną grochówkę, chleb ze smalcem, kiszone ogóry, placek drożdżowy z owocami, drożdżówki – krótko mówiąc full wypas.
W tym roku leszczyniaków na „Olędra”  pojechało dziewięcioro – ośmioro biegaczy plus najwierniejszy moim zdaniem kibic Maratonu Leszno jakim jest żona Karola, Monika Chraplak.

W biegu na 10 km wystartowali:

Ewa Murawska – 1.11.09 (3 miejsce w kategorii K40)
Agnieszka Antkowiak Bronowicka  - 1.15.34
Jarek Bronowicki – 1.15.36

Półmaraton to:
Karol Chraplak – 1.52.26
Krzysztof Moskwa – 2.21.39

Maraton:
Piort Murawski – 3.19.21 (5 miejsce Open, 1 w M40)
Przemysław Wiśniewski – 4.13.30
Marek Górny – 4.21.01 (3 miejsce w kategorii M60)

Pełna lista wyników oraz zdjęcia trasy i z imprezy na stronie organizatora
http://nkbchyzy.com/

„Olęder” to ze wszech miar godna polecenia impreza, zwłaszcza dla miłośników leśnego biegania i  warto w kwietniu przyszłego roku ‘najechać” większą watahą leszczyniaków okolice Nowego Tomyśla. 

Przemo Wiśniewski

 



Naszą stronę odwiedziło już
4903468 osób


Szczegółowe statystyki


 

 

 

Napisz do nas